12/07/2014

Grudzień




Dopiero obchodziliśmy Nowy Rok, a tu już zbliża się Boże Narodzenie... Hm... albo czas szybko leci albo to efekt ciągłego grania w gry i niewychodzenia ze swojej jaskini haha. Nie no, ostatnio jestem strasznie zajęta, więc ogólnie to mam co robić. Ciągle piszę próbne testy, co zaczyna mnie już powoli irytować, w dodatku "Brytania" i rehabilitacje, z których wracam dopiero o godzinie 19 nie pomagają. Na szczęście Aion wszystko wynagradza.
Tak. Ostatnio stałam się wielkim nołlajfem. hahah. Moje życie towarzyskie rozgrywa się w grach komputerowych, a przyjaźnie zawiązuje podczas wspólnych misji i zabijania mobów.
Co się ze mną stało, co nie?
Zaraz będą hejty, że zamiast napisać posta, gram sobie w aiona. No tak. Może trochę w tym racji, ale nic na przymus robić nie zamierzam. Nie mam pomysłu na notatki, a nie chcę opisywać tego, co robiłam podczas dnia, bo każdy post wyglądałby tak samo. Jeśli zdarzy się coś ciekawego, to napiszę coś, więc spokojnie, bo póki co... nie dzieje się nic. ;;

DOBRA, ale wczoraj była u mnie Kinga i piekłyśmy pierniki, gdyż jesteśmy w kółku wolontariatu.
Dzięki mojej mamie nie zakończyło się to totalną porażką, bo my obie w kuchni to... oloboooga. Hahahaha.
No. W każdym razie zabawy było, co nie miara a szczególnie przy dekorowaniu i mam nadzieję, że to kiedyś powtórzymy. ;D


10/18/2014

Nowy pokój



Heeej słoneczka ☼
Wiem, że bardzo długo mnie nie było, a moje zaległości na blogu sięgają zenitu, ale uwierzcie mi, bardzo ciężko było mi napisać post. Od czerwca do niedawna mieszkałam z kuzynką, więc trochę wstydziłam się robić zdjęć, gdy miałam tylu gapiów. Hahaha. Teraz, kiedy już mój dom jest w miarę wyremontowany i mam swój pokój, mogę swobodnie pisać posty, jeżeli mam jeszcze na to czas, bo z tym ostatnio też jest ciężko. Wiecie, jestem teraz w trzeciej gimnazjum i muszę się postarać bardziej niż w poprzednich latach. I teraz chwila szczerości, w ostatnim czasie skupiłam się też bardziej na moim drugim blogu z opowiadaniem o moim ulubionym zespole. Jeśli chcecie możecie wpaść, ale wątpię, że którąś z Was ono zainteresuje. Link będzie na samym dole. :)
Ach i póki co mojego pokoju Wam również nie pokażę, bo nie jest do końca skończony. Powyżej jest jedynie zamieszczone zdjęcie z łóżkiem, więc... na razie musicie zadowolić się tym. Hahaha.
W ogóle to ostatnio też sporo się u mnie pozmieniało. Wzięłam się za siebie i zaczęłam ćwiczyć. Zobaczymy jak długo. Przez ten czas również przeżywałam swoje wzloty i upadki. Ci, którzy śledzą mojego Fanpag'a pewnie mogli się zorientować, kiedy takie coś nastąpiło. Hahaha.
NO I UBOLEWAM. Moje kochane NU'EST będą w Polsce, a mnie pewnie nie będzie. Jejku, taka szansa zdarza się raz na kilka lat, bo koreańskie zespoły rzadko przyjeżdżają do Europy, a co dopiero do naszego kraju.
No i póki co rezygnuję z nagrywaniu filmików na YT, gdyż jakoś nie mam pomysłów. Jeśli chcielibyście, abym coś nagrała, to dawajcie propozycje.
Dziękuję, do przeczytania! ☺





  
 Z mamą :))))))

Drugi blog- KLIK
Ask- KLIK
FanPage- KLIK

A co u Was słychać? No, piszcie, piszcie. Chętnie poczytam. Haha ☺

8/23/2014

Co u mnie słychać?

Hei Wam,
Mimo, że to jest już końcówka wakacji, u mnie i tak dalej wieje nudą. Jakiś tydzień temu byłam na rekolekcjach teatralnych w Bukowinie, ale nie podobały mi się szczególnie bardzo, dlatego postanowiłam też nie pisać o tym notki. (nie miałam też zdjęć, ale to swoją drogą) Uważam, że moje zeszłoroczne wakacje były o wiele lepsze, ale przez to będę się starać, aby następne tak nie zmarnować. Dużo moich planów zepsuła też pogoda. Za każdym razem, kiedy miałam gdzieś wyjść zaczął padać deszcz. Nie obyło się, bez myśli, że nade mną ciąży klątwa, ale ok. Odstawmy moje chore scenariusze na bok. Wczoraj wróciłam od Dominiki, która ma najcudowniejszego psa na świecie. (*kyaaa*) Miała bowiem urodziny, na których bawiłam się nijak. To znaczy, przyjęcie samo w sobie było super, ale jej koleżanki zbytnio mnie nie polubiły i dały to po sobie poznać. Ach, no i tak. Happy birthday my stupid.
Ostatnio miałam również fazę na filmy animowane. Z Karoliną oglądnęłyśmy ich naprawdę sporo. Przede wszystkim podobał mi się 'Strażnicy marzeń". Pokochałam tę bajkę, serio. Jack Frost idealnie pasuje do Elsy z The Frozen, więc wraz z Karo. zaczęłyśmy ich shippować. Haha. (podziwiam tych, którzy nadal to czytają :) ) Drugie miejsce zajmują dramy, przy których zarywałyśmy kilka nocek oraz mojego kochanego Sherlocka Holmesa, którego zaczęłam oglądać dopiero wczoraj.

No i bawiłam się ostatnio moim photoshopem, gdyż nabyłam się w kompleksy. Znowu. (mam po prostu na myśli xiuxiu)





A co u Was słychać?

7/31/2014

Girl in black

Meggi chce zrobić zdjęcia:
Wtorek: Ale mam lenia, jutro jedziemy z mamą do miasta to się tam zrobi fotki.
Środa: Już tak późno? A... to zdjęcia zrobi się jutro.
Czwartek:
- Mamo! Jedziemy na sesję!
- A gdzie?
- Do ____.
Ok. Jedziemy, patrzymy a tam takie chmury.
- Może zdążymy zrobić kilka fotek...
I nie zdążyłyśmy, bo wiecie, akurat w miejscu, gdzie miała być sesja padał deszcz i ogólnie była burza. Czekałyśmy w aucie 40 minut, z nadzieją na rozjaśnienie. Niestety nie doczekałyśmy się i postanowiłyśmy znaleźć inną miejscówkę. Także no. Fajnie nie było. Dodatkowo, kiedy robiłyśmy zdjęcia, podszedł do nas jakiś żul i chciał ze mną sobie słit foteczki porobić. Haha. A kiedy mu grzecznie odmówiłam, on się spytał czy jest aż tak brzydki. Zląkłam się, nie powiem. Haha.
Ok, ale teraz zdjęcia, prawda?




7/22/2014

Solina

Hei hei,
W sobotę wróciłam z wycieczki nad Soliną. Ogólnie jestem z niej naprawdę zadowolona. Bardzo zżyłam się z całą grupą i mimo, że bardzo tęskniłam za domem, mogłabym zostać tam jeszcze kilka dni dłużej. A właśnie propo tęsknienia... gdy tylko zobaczyłam Karolinę to się na nią rzuciłam i zaczęłam płakać. Haha.
Hm... to teraz pewnie czas na wspomnienia. Co mi się najbardziej podobało? Siatkówka. Haha. Taa, w piątek poszliśmy grać w siatkówkę i tak strasznie mi się podobało, że mogłabym grać bez końca. Haha. Mówię poważnie. Fajnie jeszcze było nad samą Soliną, kiedy szukałyśmy "inspiracji" z Anitką. Jako tako złych wspomnień nie mam (no chyba, że męcząca wyprawa po górach), więc wycieczkę uważam za udaną!























A wy byliście już gdzieś na wakacjach?